Własny ekspres czy ekspres w umowie na kawę?
Wielu właścicieli lokali dostaje propozycję: ekspres bez płacenia za maszynę, w zamian za kupowanie kawy u jednego dostawcy. Na starcie brzmi to lepiej niż zakup. Pokazujemy, co zwykle jest w takiej umowie, jak wypada w porównaniu z własnym ekspresem i kiedy który wariant ma sens.

Jak działa ekspres w umowie na kawę?
Dostawca kawy, najczęściej palarnia albo dystrybutor, stawia w lokalu swój ekspres. Nie płacisz za maszynę albo płacisz symbolicznie. W zamian podpisujesz umowę, w której zobowiązujesz się kupować kawę tylko od niego.
Takie umowy zwykle zawierają:
- wyłączność: w lokalu może być podawana tylko kawa dostawcy;
- minimalne zakupy: określoną ilość kawy w miesiącu albo w roku;
- okres umowy: zwykle od roku do kilku lat;
- kary: za mniejsze zakupy niż w umowie albo za wcześniejsze zakończenie współpracy;
- zasady serwisu: kto i w jakim czasie naprawia ekspres oraz kto płaci za części.
Ekspres przez cały czas pozostaje własnością dostawcy. Po zakończeniu umowy wraca do niego, chyba że umowa przewiduje odkup.
Ekspres „za darmo” nie jest za darmo
Dostawca kupuje ekspres, dowozi go, montuje i serwisuje. Te koszty musi odzyskać, więc wlicza je w cenę kawy. Dlatego kilogram kawy w umowie z maszyną kosztuje zwykle więcej niż ta sama kawa kupowana bez zobowiązań.
Im więcej kawy sprzedajesz, tym więcej płacisz za maszynę, której nigdy nie dostaniesz na własność. Przy małym ruchu różnica jest niewielka. Przy kilkuset kawach dziennie przez kilka lat suma dopłat w cenie kawy może przekroczyć cenę nowego ekspresu.
Zanim podpiszesz umowę, policz to na swoich liczbach: ile kawy kupujesz w miesiącu, o ile drożej niż bez umowy, i pomnóż przez liczbę miesięcy umowy. Wynik porównaj z ceną własnego ekspresu albo sumą rat leasingu.
Umowa na kawę czy własny ekspres?
| Ekspres w umowie na kawę | Własny ekspres | |
|---|---|---|
| Wydatek na start | niski albo żaden | cena ekspresu albo pierwsza rata leasingu |
| Kawa | tylko od dostawcy z umowy | dowolna palarnia, możesz zmieniać |
| Minimalne zakupy | zwykle tak, z karami za niedobór | brak |
| Wybór maszyny | z oferty dostawcy | model, liczba grup i wersja dobrane do lokalu |
| Serwis | według umowy, przez dostawcę | wybierasz sam |
| Wyjście z umowy | okres wypowiedzenia, kary, zwrot maszyny | możesz ekspres sprzedać albo przenieść |
| Po kilku latach | maszyna nadal nie jest Twoja | ekspres jest w majątku firmy |
Najważniejsza różnica to swoboda. Z własnym ekspresem możesz zmienić palarnię, wprowadzić kawę sezonową albo drugi blend i nie musisz pilnować minimalnych zakupów. W umowie na kawę każda taka zmiana zależy od dostawcy.
Kiedy umowa na kawę ma sens?
Są sytuacje, w których ekspres w umowie jest rozsądnym wyborem:
- kawa jest dodatkiem, na przykład w małej restauracji czy pensjonacie, i sprzedajesz jej niewiele;
- lokal jest krótkoterminowy, na przykład sezonowy, i nie chcesz kupować sprzętu na kilka miesięcy;
- odpowiada Ci kawa konkretnego dostawcy i nie planujesz jej zmieniać.
Wtedy niski wydatek na start może przeważyć nad brakiem swobody. Warto jednak dokładnie sprawdzić minimalne zakupy i kary, bo przy słabszym sezonie łatwo ich nie spełnić.
Kiedy lepszy jest własny ekspres?
Własny ekspres wygrywa, gdy kawa jest ważną częścią sprzedaży i lokal ma działać latami:
- kawiarnia, w której kawa buduje markę i chcesz sam wybierać palarnię;
- cukiernia lub piekarnia z kawą na wynos, gdzie przy porannym ruchu kawy schodzi dużo i dopłaty w cenie kawy szybko rosną;
- lokal, który rośnie i za jakiś czas będzie potrzebował trzeciej grupy albo drugiego punktu.
Przy regularnym serwisie i dobrej wodzie ekspres kolbowy pracuje wiele lat, a po spłacie zostaje w firmie. Możesz go też sprzedać przy zmianie lokalu albo wymianie na większy model.
Kluczowe jest dobranie maszyny do ruchu. Za mały ekspres będzie hamował sprzedaż, za duży niepotrzebnie podniesie koszt. Pomoże kalkulator liczby grup.
Własny ekspres bez dużego wydatku na start
Główny argument za umową na kawę to brak wydatku na początku. Ten sam efekt daje leasing: ekspres stoi w lokalu od pierwszego dnia, płacisz raty, a po zakończeniu umowy maszyna jest Twoja. Kawę nadal kupujesz, gdzie chcesz. Jak to działa, opisujemy w poradniku Leasing ekspresu do kawiarni.
Sprzedajemy ekspresy Nuova Simonelli za gotówkę albo w leasingu. Nie wynajmujemy maszyn i nie wiążemy ich z zakupem kawy.
- Appia Life Compact: dwie grupy w węższej obudowie, najczęściej wybierany przez naszych klientów;
- Appia Life: od 1 do 3 grup, prosta obsługa i niski koszt utrzymania;
- Appia Viva: nowsza konstrukcja, izolowany bojler i łatwy dostęp do podzespołów.
Chcesz policzyć własny ekspres zamiast umowy na kawę? Dobierzemy model i przygotujemy ofertę za gotówkę albo w leasingu.
Masz już propozycję umowy? Sprawdź to
- Minimalne zakupy: czy ilość jest realna także w słabym miesiącu?
- Kary: ile kosztuje niedobór zakupów i wcześniejsze zakończenie umowy?
- Cena kawy: o ile drożej niż ta sama kawa bez umowy i czy cena może rosnąć w trakcie?
- Serwis: czas reakcji, kto płaci za części, czy dostaniesz ekspres zastępczy?
- Maszyna: jaki model, ile grup, nowy czy używany, i czy pokryje ruch w szczycie?
- Koniec umowy: co dzieje się z ekspresem i czy możesz go odkupić?
Najczęstsze pytania
Czy ekspres w umowie na kawę jest naprawdę darmowy?
Za samą maszynę zwykle nie płacisz, ale jej koszt jest rozłożony w cenie kawy, którą musisz kupować u dostawcy przez cały okres umowy.
Co się dzieje z ekspresem po zakończeniu umowy na kawę?
Zwykle wraca do dostawcy, bo przez cały czas jest jego własnością. Niektóre umowy przewidują odkup, warto to sprawdzić przed podpisaniem.
Czy mogę zmienić kawę, mając ekspres w umowie?
Najczęściej nie. Umowa daje dostawcy wyłączność, a podawanie innej kawy może oznaczać karę albo rozwiązanie umowy.
Czy dajecie ekspresy za umowę na kawę?
Nie. Sprzedajemy ekspresy Nuova Simonelli za gotówkę albo w leasingu. Kawę kupujesz, gdzie chcesz.
Jak mieć własny ekspres bez dużego wydatku na start?
Przez leasing. Ekspres pracuje od pierwszego dnia, płacisz raty, a po zakończeniu umowy jest Twój. Pomagamy porównać oferty leasingu.